Puchary? Nie, dziękuję.

Do svidaniya Polsha!
21/06/2018
Co w trawie Brzęczy?
31/08/2018
 

Na Twitterze niedowierzanie, eksperci i dziennikarze sportowi są w ciężkim szoku. Tak, Legia przegrała z mistrzem Luksemburga, niemożliwe nie istnieje! Ludzie, którzy dostają pieniądze za to, że mają znać się na naszej piłce, nie mogą uwierzyć w to, co się stało. Naturalnie przed meczem jednogłośnie mówili, że Legia przejedzie się po Dudelange jak chłopaki z Płomienia 81 po TDFie w kawałku „Kiedy powiem na osiedlu”. Oklep zebrały jeszcze solidarnie zespoły Jagiellonii oraz Lecha, jednak grali oni z bardziej wymagającymi przeciwnikami.

Eurowpierdole zrobiły się tak popularne, że czasami odnoszę wrażenie, że generalnie nie warto o tym pisać. Prawie rok temu napisałem TUTAJ, że musimy się do tego przyzwyczaić, taki stan naszego futbolu. Tym bardziej śmieszą mnie ludzie, którzy stawiają swoje ciężko zarobione pieniądze na polskie drużyny w eliminacjach pucharów, a później grillują je jak Wojtek Kowalczyk na antenie Weszło FM.

Moim zdaniem powinniśmy zmienić podejście. Już od dawna. Jednak lata lecą, zmieniają się trenerzy, składy czy budżety polskich klubów, ale nie zmienia się to, że co lata dochodzi do kompromitacji naszych drużyn na arenie międzynarodowej. Stały się one już tak pospolite, że jakoś przestały mnie nawet zaskakiwać. Patrzę na to ze spokojem, całkowicie mi to spowszechniało. Wbijmy sobie do głów jedną rzecz - nie ma drużyny, z którą polski klub nie jest w stanie przepierdolić! No po prostu już takich nie ma. Często mówi się, że poziom piłki międzynarodowej się tak bardzo wyrównał, że również nie ma słabych drużyn. Błąd! Nad Wisłą mamy wyłącznie takie.

Mnie bardziej w tym całym zamieszaniu i natłoku opinii zdziwił fakt, że nikt nie zwrócił uwagi na wygraną Trencina ze słynnym Feyenoordem. Pogromcy Górnika Zabrze, któremu też wieszczyłem eurowpierdol (TUTAJ), wygrali u siebie z Holendrami aż 4:0. Uważam, że takiego wyniku nie można uznawać za przypadkowy, a Zabrzan pokonała lepsza drużyna niż nam się wydawało.

Jeszcze co do drużyn teoretycznie wciąż pozostających w grze, to naturalnie są jeszcze rewanże, które stanowią szansę do odrobienia strat. Jednak ja w to nie wierzę. Co więcej, nawet jeśli Legii uda się wyeliminować to monstrum z Luksemburga, w mojej ocenie kompromitację zmażą tylko połowicznie. Myślę, że powinniśmy wreszcie dojrzeć do tego, żeby sparafrazować słowa Gary’ego Linekera w sposób następujący: Piłka nożna to sport, w którym 22 chłopa biega za piłką, a wpierdol na koniec zawsze zbierają polskie drużyny.

10/08/2018

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *