Mecze kontrolne lecz niekontrolowane

Diabelsko słabi
14/03/2018
Górnik to kozak
31/05/2018
 

Kadra reprezentacji Polski właśnie zakończyła zgrupowanie, w trakcie którego rozegrano dwa sparingowe mecze: z Nigerią i Koreą Południową. Czy te mecze dały nam jakieś odpowiedzi, czy wiemy coś więcej niż przed nimi?

Nasuwają mi się następujące wnioski:

Taktyka naszej reprezentacji będzie uzależniona od formy Milika. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że ustawienie trójką obrońców w linii i dwójką wahadłowych wynika z braku Arkadiusza Milika. Jeśli Arek jest zdrowy i w formie to Polacy grają systemem 1-4-4-2, a sam Milik gra przy boku Lewego, co niewątpliwie dla niego i całej drużyny jest plusem, ponieważ gwiazdor Bayernu tak mocno absorbuje uwagę obrońców, że ten pierwszy ma więcej miejsca i okazji bramkowych. Jeśli gramy bez Milika, to Nawałka nawet nie rozważa zastąpienie go innym wykonawcą (mimo obecności na zgrupowaniu Teodorczyka, Kownackiego i Świerczoka), tylko zmienia ustawienie na jednego napastnika i dwóch ofensywnie ustawionych pomocników. W mojej opinii uzależnianie całego systemu gry blisko 40 milionowego kraju od formy jednego Areczka z Neapolu jest równie sensowne, co wprowadzony niedawno zakaz handlu w niedzielę.

Thiago Cionek jest tak samo słaby, niezależnie od rodzaju ustawienia taktycznego. Komplementowany ostatnio w mediach Cionek ma większe szanse na grę w ustawieniu z trzyosobowym blokiem defensywnym ze względu na fakt, że w takiej samej taktyce gra w klubie. Jego SPAL zajmuje aktualnie 16. miejsce w tabeli z przewagą 1 punktu nad strefą spadkową, mając przy tym o 1 mecz rozegrany więcej. Do Serie A Cionek został sprowadzony, żeby utrzymać w najwyższej klasie rozgrywkowej klub z Ferrary. Misja ta łatwa nie będzie, bo w wyścigu o spadek jest jeden murowany faworyt: Benevento - wesoła ekipka, która mentalnie wciąż pozostaje w Serie B. Z kolei drużyny takie jak Hellas, Crotone, Chievo i właśnie SPAL będą zacięcie rywalizowały o pozostanie w elicie. Sam Cionek w meczu z Koreańcami z południa pokazał się zwyczajnie. Nie był to jego wielki mecz, nie zagrał też katastrofalnie. Po prostu zaprezentował swój firmowy – mizerny poziom. To zawodnik o wielu ograniczeniach. Ma wyraźne braki szybkościowe, nie imponuje umiejętnością krycia rywala, często gubi ustawienie, panikuje pod presją itd. Cały czas mam przed oczami jedną jego akcję z wtorkowego meczu, kiedy przez nikogo nie atakowany Cionek w okolicach 30 metra od własnej bramki odwraca się do tyłu i biegnie z piłką przy linii bocznej pod własną bramkę, podbiega do niego zawodnik Koreański, a kreatywny brazylijski obrońca wypierdala piłkę w aut. Nie do końca trafia do mnie argumentacja, że jest powoływany z braku innych odpowiednich kandydatów. Wydaje mi się, że choćby taki Michał Helik z Cracovii mógłby być ciekawą alternatywą dla spolszczonego Brazylijczyka.

Nie ma Lewego – nie ma bramek. Polacy strzelili w obu meczach tylko 1 bramkę, gdy nie było Roberta na placu. A w zasadzie nie strzelili, tylko strzelił ją Piotrek Zieliński pięknym strzałem tuż zza szesnastki. Zielu w zasadzie w pojedynkę wypracował tę bramkę. Mało tego, że nie zdobywamy bramek jak gramy bez Lewandowskiego, my praktycznie w ogóle nie stwarzamy sytuacji podbramkowych. Reprezentacja Polski bez lidera klasyfikacji strzelców Bundesligi jest jak gra w pokera na zapałki, no niby popykać można – tylko po co? Nawet nie chcę myśleć, co by było gdyby Robert złapał kontuzję przed mundialem. Dwie spierdolone setki w meczu z Nigerią nic nie zmienią.

Grosik w kadrze zawsze trzyma poziom. W turbo-słabym Hull nie łapie się do składu, gra ogony, w najlepszym wypadku wychodzi w pierwszym składzie i po godzinie gry idzie pod prysznic. Sam mówi, że przez większą część meczów obserwuje tylko jak piłka śmiga mu metr nad głową, no niestety tak się gra w Championship. Wydawać by się mogło, że nie ma podstaw, żeby sądzić, iż pokaże coś nadzwyczajnego w meczu reprezentacji. A Grosicki wychodzi na boisko w Chorzowie i jeb - asysta, za chwilę jeb - bramka. Dla niego gra z orłem na piersi to prawdziwy zaszczyt i widać, że naprawdę zostawia serducho na boisku. Żeby nie było jednak tak cukierkowo, to nie sposób było się oprzeć wrażeniu, że w drugiej połowie już ledwo dyszał, spuchł jak Mariusz Lewandowski od czasu, gdy zawiesił buty na kołku.

Ekstraklasa na poziomie. W obu meczach z dobrej strony pokazało się kilku zawodników z naszej ligi. Przemek Frankowski na tle szybkich Nigeryjczyków w ogóle nie odstawał, a wręcz przeciwnie, zaliczył kilka obiecujących akcji na skrzydle. Potwierdził tym samym, że nie musimy wydawać kolejnych banknotów z Włodkiem Jagiełło na msze w intencji zdrowia Jakuba Błaszczykowskiego. Choć absolutnie nie umniejszam w tym miejscu umiejętności Kuby i jego znaczenia dla tej drużyny. Mam na myśli fakt, że w końcu doczekaliśmy się sensownego zmiennika dla zawodnika Wolfsburga, bo Wszołka choćby chuj na chuju stawał, nie można było tak nazwać, sorry. Z dobrej strony pokazał się też Rafał Kurzawa. Pierwszy mecz mógł zakończyć z 4 asystami na koncie, jednak kolejno Lewandowski, Krychowiak i dwa razy Jędrzejczyk zrobili co było w ich mocy, żeby tych asyst zawodnikowi Górnika Zabrze nie można było zapisać. Z Koreańczykami z dobrej strony pokazał się Krzysiu Mączyński, zaliczając 2 asysty. Świeżo upieczony Polak ze wschodu – Taras Romanczuk zagrał poprawne zawody, zaliczył kilka przechwytów i odbiorów. Nawet Pazdan mimo dołka formy nie dał jakoś szczególnie ciała. Jednak oczywiście muszą pojawić się również wyjątki...

Jędrzejczykowi w obecnej formie mówimy zdecydowane: WYPIERDALAJ! Opinia, że piłka go szukała w polu karnym Nigeryjczyków do mnie zupełnie nie trafia. Z mojej perspektywy wyglądało to tak, że nawet dwukrotnie trafiony piłką w głowę przez Kurzawę, nie potrafił skierować piłki do siatki. Patrzenie na niego wywołuje podobną reakcję w moim organizmie do spożycia nieświeżego tatara i zalania go tuzinem niepasteryzowanych browarów.

Poza tymi kilkoma luźnie sformułowanymi wnioskami w dalszym ciągu nic nie wiemy. Na pewno żaden z tych meczów towarzyskich nie przekonał mnie, że jednak wyjdziemy z grupy na Mistrzostwach w Rosji. Nie ma tragedii, ale szału również absolutnie brak.

28/03/2018

16 Comments

  1. Lipsztyk says:

    Fajnie, tylko takie głupoty tam piszesz że szkoda słów

  2. lucky says:

    A lewy??

  3. lucky says:

    Poczytalbym z chęcią zdanie na temat ustawienia, z ta marna 3 obrońców. Mówisz cionek do tylu?? A glik,Pazdan i reszta?? Któryś wyprowadził krotka , dobra pilke na skrzydlo?? Do pomocnika w środku?? Większy nacisk i laga lub do bramkarza!!! No jak juniorzy kuzwa:(

    • Sir Mutton says:

      Fakt, nikt nie błysnął, a jak Glik zszedł to formacja obronna całkowicie się posypała. Jednak uczepiłem się Cionka, bo według mnie on od dawna dostaje powołania na wyrost. A co Lewy?

  4. Matt says:

    Helik to nie jest Polak😉

  5. Dominik says:

    Słaby tekst, słaby styl, nieporadność językowa, żałosne porównania i banalne wnioski – ogólnie nuda.

  6. lucky says:

    A co lewy? Wiesz,co do Roberta to zdanie wiadome, chyba kazdy ma podobne. Najlepszy polski piłkarz w historii,ale wkurza mnie niemiłosiernie tym schodzeniem po pilne do polowy lub dalej. Ani on drybler,ani kreator. Wchodząc do tylu ściąga za sobą tylko obrońców, powodując większe i tak juz zagęszczenie strefy środka. No i tu widzialbym odpowiedz,dlaczego Zieliński błyszczy,gdy rl nie ma. Po prostu w środku jest więcej miejsca. Paradoksalnie,gdyby lewy nie wracal to i z przodu byloby szerzej i w środku takze. Boje sie jednego, jak w euro. Strzelamy i murujemy. Tak niestety bylo,no moze nie liczą meczu z Irlandią…..:( a ,jak wiadomo nam,nawet 2 bramki nie zapewniają spokoju:)

  7. lucky says:

    No i ten karolek l. Cholera wlaczam eleven oglądam sampdorie i oczy przecieram. Mija,podaje nawet leżąc, krotki odbior i prostopadle, no król pola:), widze kadrę?? Junior grający wciąż w Lechu, nerwowy, rozkapryszony:(
    A cionek,wracając? Nie widziałem,ale czytam,ze zalatwil sam Milan,juve, mysle no i jest partner glika, oglądam gościa z Koreą,a ten jak mój syn w junior f,atakują go obrót i do bramkarza!!!! Paranoja

  8. lucky says:

    Aha. Maczynski:) czy pokazał sie?? On wg mnie gra w kadrze prawie zawsze,chlop ma nieprawdopodobne podanie. Uważam,ze w parze z krycha ten drugi powinien byc od czarnej roboty typowo,a maczek jako 8, grajaca również do przodu. I nie tylko przez te 2 asysty. Popatrz,powtórz mecze z eliminacji i zobacz ile to takich pilek dogral,a koledzy zmarnowali. W kazdej jego prostopadłej widze pomyśl na bramke. Aha, polskiej ligi nie oglądam, takze ze słabo gra w niej,to tylko ze slyszenia. Siadalem owszem kilka razy,ale jakos nie mogę się przelamac:)

    • Sir Mutton says:

      Jeden z najbardziej niedocenianych, chociaż w naszej lidze (ja oglądam, choć na trzeźwo czasem ciężko 😉 ) gra w kratkę.

  9. lucky says:

    Nie poruszyles tematu góralskiego? Jak go widzisz? Czytam,ze twardziel, szwy na nodze,a on biega. Takich lubię, tacy powinni grać….. Za Polskę!!:)

    • Sir Mutton says:

      Jakbym każdego opisał, to wyszedłby tak długi tekst, że mało kto by go przeczytał po zerknięciu na objętość 😉 Góral na plus, zadzior to z niego był zawsze 🙂 Takich typowych przecinaków to mamy sporo, gorzej z kreatorami. Słabo, że w przerażająco przeciętnym Łudogorcu ostatnio głównie wchodzi z ławki.

  10. lucky says:

    Przecinakow, moze i tak,lecz czy zadziorow nie bojacych sie gry bark w bark to śmiem wątpić. Aczkolwiek ofensywy brak,wiec sadze ze wstawianie piszczka w trójkę stoperów, typa który moze pociągnąć, dograć to Wielki błąd. Ale spokojny jestem za to o kube b. Na pewno zrobi formę do czerwca, taki typ:)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *