Jach mogłeś to zrobić?

Jakość z importu
12/01/2018
 

Transferowa karuzela rozkręciła się na dobre. Coutinho w Barcelonie, van Dijk w Liverpoolu, Alexis Sánchez w United, Aubameyang w Arsenalu, Giroud w Chelsea, Batshuayi w Borussi itd. W naszych realiach oprócz prawdziwej bomby, która ostatecznie nie doszła do skutku, czyli prawie transferu Roberta Gumnego z Lecha do Moenchengladbach, najbardziej zaintrygował mnie transfer innego polskiego obrońcy - Jarka Jacha. No bo umówmy się, spierdolenia z Legii w podskokach w wykonaniu Sadiku czy Moulina emocjonowały mnie równie mocno, jak oglądanie rozgrywek brydża sportowego.

Jach jakiś czas temu został okrzyknięty jednym z bardziej utalentowanych polskich stoperów ostatnich lat. Tydzień temu zamienił Lubin na Londyn, przechodząc z Zagłębia do Crystal Palace. Roy Hodgson zapłacił za Polaka 2,2 miliona funtów. Czy to dobra droga dla Polaka, czy nie za szybko zdecydował się na ten ruch, czy ma szanse na grę?

W życiu już tak jakoś jest, że jeśli jakąś bzdurę powtarza się nieskończoną ilość razy, to coraz więcej osób jest w stanie w nią uwierzyć. Tym bardziej jak powtarzają ją autorytety w danej dziedzinie. Dla mnie głupota powtarzana dowolną ilość razy i przez dowolne osoby wciąż pozostaje głupotą. Mam ten psychiczny komfort i niewątpliwy przywilej posiadania własnego zdania. A zdanie to podpowiada mi, że Jarosław Jach jest uznawany w naszym kraju za niecodzienny talent bezpodstawnie. A w zasadzie może nie tyle bezpodstawnie, co z braku tak zwanego laku. Nie jest to talent na miarę Władysława Żmudy, który w wieku Jacha miał już na swoim koncie 3. miejsce na Mistrzostwach Europy do lat 18, Mistrzostwo Polski i Puchar Polski zdobyte ze Śląskiem, a od 19. roku życia regularnie występował już w pierwszej reprezentacji. Nie jest to nawet w mojej ocenie Jan Bednarek, który w Southampton przesiadł się ostatnio z trybun na ławkę rezerwowych – no mówcie co chcecie, ale powoli zbliża się do murawy.

Zwróćmy uwagę na fakt, że Jach ma 23 lata. To już nie jest wiek wonderkida. Na Zachodzie nie obowiązują polskie standardy i uparte określanie mianem „młodych i perspektywicznych” zawodników nawet powyżej ćwierćwiecza. Młodzi i perspektywiczni grają tam od deski do deski nie mając jeszcze dowodu osobistego, jeśli są naprawdę utalentowani. 23 lata to już wiek, w którym zawodnik powinien być rozwinięty jak biust Ewy Sonnet i otrzaskany z rodzimą ligą jak ryj Nejmana po walce z Pudzianem. Jarek ma przeszło 50 meczów w naszej Ekstraklasie. Nie jest to mało, ale szału też nie ma. Do tego ta kwota odstępnego. Po 2 miliony funtów to się taki Roman Abramowicz nawet nie schyla, jak mu wypadną z kieszeni. W Anglii to kwota absolutnie śmieszna, a więc i ryzyko związane z tym transferem ze strony klubu z Selhurst Park jest minimalne.

W Anglii Jachu nie będzie miał łatwego życia. Crystal Palace ma w swojej kadrze co najmniej kilku środkowych obrońców o sporych umiejętnościach. Niekwestionowanym liderem formacji defensywnej jest sprowadzony przed tym sezonem z Liverpoolu za niemal 30 baniek funtów Mamadou Sakho. Orły sprowadziły też na tę pozycję z Ajaxu Jairo Riedewalda za 9 milionów. Bardzo ciekawy zawodnik i bardziej perspektywiczny od Polaka, bo 2 lata młodszy. Pozostałymi stoperami są James Tomkins, Damien Delaney i aktualnie leczący kontuzję Scott Dann. W polskich mediach często padała opinia, że jak Jarek ma zadebiutować, to jak najszybciej, póki kontuzjowani są Dann i Sakho. Tyle że Sakho już trenuje z drużyną. No i nie zapominajmy o Joelu Wardzie, który może grać opcjonalnie stopera, czy Martinie Kellym, który zagrał 90 minut na tej pozycji w środowych derbach z West Hamem. Każda opcja jest możliwa, tylko nie Jach w pierwszym składzie. Generalnie Polak ma równie dużą szansę na grę jak Daniel Chima Chukwu w Legii. Moim zdaniem nawet nie powącha murawy Premier League w tym sezonie. Zresztą Roy Hodgson nie ukrywał, że Jarek nieprędko zadebiutuje. Zdecydowanie szykuje się nam powtórka z Kapustki i Bednarka.

Jestem w stanie zrozumieć, że marzeniem chłopaka z Bielawy może być gra w Premier League. Jednocześnie ciężko mi pojąć, co kierowało Jachem, że zdecydował się na taki ruch. Przecież on musi sobie zdawać sprawę z tego, że nie będzie grał. Nie myślał chyba, że jest takim gigantem, że weźmie najlepszą ligę świata z marszu. Pieniądze? No dobra, Crystal Palace na pewno pomnożyło jego kontrakt z Lubina. Jednak według mnie to wcale się tak fajnie nie kalkuluje, jak mogłoby wyglądać na pierwszy rzut oka. Jak przepadnie w Anglii, to będzie musiał szukać jakichś mniej lub bardziej sensownych wypożyczeń, żeby w ogóle coś zacząć kopać. A o zawodników po takich przygodach raczej nie biją się kluby pokroju Tottenhamu czy Manchesteru City. Prędzej Zagłębie Lubin, które chłopaka zna i będzie mogło dać mu szansę się odbudować. I w żadnym z tych wypadków to Jach nie będzie stawiał żądań kontraktowych, tylko będzie brał, ile dadzą. Po prostu.

Jachu zaraz po transferze powiedział, że decyduje się na ten ruch między innymi ze względu na nadchodzące Mistrzostwa Świata. W jego ocenie transfer ten ma pomóc mu w uregulowaniu formy na wysokim, europejskim poziomie. Co z kolei ma być gwarancją miejsca w samolocie do Rosji. Zdaję sobie sprawę, że piłkarze z reguły nie są szczególnie rozumni, jednak w przypadku Jarka proponuję wziąć długi rozpęd i z całej siły pierdolnąć barana w ścianę! Chłopie, przecież ty właśnie zrobiłeś wszystko, co mogłeś, żeby na mundial NIE POJECHAĆ. Jakby tego było mało, to w pierwszym wywiadzie udzielonym na Wyspach (po polsku zresztą) Jaruś powiedział m.in., że „zauważył, że Londyn jest dużym miastem”. Serio kurwa? Jeśli napastników rywali będzie dostrzegał równie skrupulatnie jak takie drobne niuanse geograficzne, to na pewno nie będzie tak źle, jak mi się początkowo wydawało i to ja będę musiał pierdolnąć barana w ścianę.

Fot. FotoPyK

05/02/2018

1 Comment

  1. Mariusz says:

    Bardzo lubie pana felietony

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *