Huśtawka trenerska

– Łatwa Grupa! – Chyba ty!
02/12/2017
Kontrowersje gVARantowane
18/12/2017
 

Trener pierwszego zespołu stanowi jedno z ważniejszych trybów maszyny zwanej drużyną piłkarską. To znaczy powinien takowy stanowić, bo w naszej lidze stanowisko to zaczyna być traktowane niemal jak jakieś zło konieczne.

W niedzielę zwolniono z Wisły Kraków Kiko Ramireza. Decyzja ta jest dla mnie równie absurdalna, jak ta o jego zatrudnieniu. Znaleziono trenera gdzieś w III lidze hiszpańskiej, gościa który w Hiszpanii był postacią anonimową (a co dopiero u nas!) i zaproponowano mu stanowisko pierwszego trenera Wisły. Jednej z lepszych polskich drużyn ostatnich dwóch dekad. Just like that.

Hiszpan w mojej ocenie i tak okazał się lepszy niż by się początkowo mogło wydawać. 8 miejsce Krakowian na półmetku rozgrywek ciężko przecież uznać za zły rezultat. A tak widocznie odebrano tę lokatę i rozwiązano umowę z Ramirezem. Nie zamierzam go bronić, bo do ligi nie wniósł nic nowego oprócz Carlitosa. Próbuję jednak znaleźć logikę działania decydentów, bo jakaś musi być. Chociaż co ja pierdolę - to polska liga, tu logika nie występuje! Włodarze Wisły nie oczekiwali chyba od faceta z takim trenerskim CV, że odmieni obraz naszej ligi. 8 miejsce i ściągnięcie pod Wawel Carlosa Lopeza, który na tym poziomie jest przekozakiem to według mnie i tak wynik ponad stan. Widocznie jednak ambicje właścicieli sięgają wyżej. Pytanie tylko jak wysoko i na jakiej podstawie? Chcą celować w mistrzostwo? Z duetem stoperów Głowacki-Wasilewski, odpowiednio 38 i 37-latkiem? Zwalniając dotychczasowego trenera kilka dni przed wielkimi derbami Krakowa, a tydzień przed przerwą zimową? Z zupełnie nowym, nie znającym polskich realiów?

Nowy Hiszpan - Joan Carrillo na papierze wygląda lepiej niż jego poprzednik. Zdobył mistrzostwo Węgier z Videotonem (w kadrze miał dobrze znanych z naszych boisk: Nemanję Nikolicia i Adama Gyurcso). Za sterami Hajduka Split walczył jak równy z równym z Evertonem w fazie pucharowej Ligi Europy, ostatecznie jednak odpadając. Kandydatura ta wygląda, jak na nasze realia w miarę sensownie, jednak nie wierzę, że Wisła włączy się do walki o mistrzostwo. Kolejna zmiana dla samej zmiany. Specyfika naszej ligi już po prostu taka jest, że trener z zajebistymi papierami może ponieść klęskę, a trener z totalnie ogórkowym CV może się całkiem nieźle odnaleźć.

Od wczoraj z Sandecją już nie pracuje Radosław Mroczkowski. Człowiek, który niespodziewanie wprowadził tę drużynę do Ekstraklasy. Uważam, że trener został ofiarą własnego sukcesu. Gdyby nie awansował, tylko skończył poprzedni sezon w górnej części tabeli I ligi to pewnie wciąż pracowałby w Nowym Sączu. Myślę również, że posadę Mroczkowski stracił pośrednio przez postawę Górnika Zabrze, który lideruje tabeli, a również szczęśliwie dostał się do Ekstraklasy. Włodarzy musiał dopaść ból dupy. Sandecja zajmuje obecnie 14 pozycję w tabeli z punktem przewagi nad strefą spadkową. Dla prezesa beniaminka z Nowego Sącza to jednak za mało. Apetyt rośnie w miarę jedzenia - to zrozumiałe, ale czy aż tak? Np. ja nie mam ochoty na pizzę po uprzednim wciągnięciu mielonego i dwóch golonek z kapustą. Nie można wymagać od tej drużyny walki o tytuł. Niech właściciele kupią sobie Skarb Kibica i przejrzą jaką mają kadrę, bo chyba nie wiedzą. Niech zobaczą, gdzie grają mecze i ile kibiców na nie przychodzi, bo chyba nie zdają sobie z tego sprawy. A dopiero później niech marzą o Lidze Mistrzów, bo chyba takie mają ambicje. Ludzie, trzeba mierzyć siły na zamiary! Sandecja nie gra tak źle, jak Benevento we Włoszech, które przejebało 14 z 15 meczów w lidze i zamyka tabelę z oszałamiającym dorobkiem 1 punktu. Decyzja o wyrzuceniu trenera równie słaba jak stadion w Nowym Sączu.

Drużyna ekstraklasowa to projekt związany z jakimś długofalowym planem działania, a tak przynajmniej utrzymują właściciele klubów. Dlaczego więc nie mają za grosz konsekwencji? Panowie, powiedzcie kurwa wprost, że celem trenera w jednej drużynie jest Mistrzostwo Polski, jak się nie uda - trener wyleci. W innym klubie, że wymagacie pozycji 4-6 w ligowej tabeli, a jak pozycja ta nie zostanie osiągnięta - trener out. Na razie wygląda to tak, że decyzje o zwolnieniach zapadają, gdzieś w gabinetach prezesów, przy grze w „kamień, papier, nożyce”.

W oczekiwaniu na kolejne zwolnienia niech zabiorą głos fakty. W Ekstraklasie w kalendarzowym 2017 roku zwolniono już 18 trenerów. W samym aktualnym sezonie już 8, a tylko 4 szkoleniowców pracuje ze swoimi klubami od zeszłego sezonu. Następne zwolnienia już wkrótce - to pewne jak kac po Sylwestrze. Być może już po najbliższej kolejce ligowej, a więc po meczach dzisiejszych i jutrzejszych.

12/12/2017

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *