Derbowa motywacja

Kolega Robert z Warszawy
03/11/2017
– Łatwa Grupa! – Chyba ty!
02/12/2017
 

O niedawnej rozmowie wychowawczej kibiców Legii Warszawa po meczu z Lechem Poznań ze swoimi „pupilami” pisałem TUTAJ. Efekty tej sytuacji są takie, że Legia się odbiła i zaczęła osiągać przyzwoite rezultaty. Nie szarpnąłbym się na stwierdzenie, że zaczęła dobrze grać w piłkę, ale jednak coś się ruszyło. Po interwencji kibiców stołeczni rozegrali 5 meczów i wszystkie wygrali.

Zachowanie warszawskich kibiców najwidoczniej wyznaczyło nowe standardy. Po porażce Lechii 0:5 z Koroną Kielce, kibice Biało-Zielonych odśpiewali swojej drużynie: „Jak na derbach tak zagracie, to po meczu wpierdol macie”. Jeden odważny Dusan Kuciak miał jaja, żeby się odezwać do kibiców i powiedział, że on oczekuje szacunku. W mojej ocenie to wygląda trochę tak, jakbyś wychodził slalomem, zarzygany z dobrej imprezy – wszyscy się na ciebie patrzą, wytykają palcami, wyśmiewają, a ty, bełkocząc mówisz, że należy ci się szacunek. Co to ma być, z jakiej niby racji szacunek?! Człowieku, właśnie puściłeś 5 bramek, twój zespół przepierdolił do zera – to nie jest występ na „piątkę”! Może dlatego kibice nie przybijali „piątek” z piłkarzami po meczu. Uważam, że na wszystko w życiu trzeba sobie zapracować – na szacunek również, a może przede wszystkim. Bramkarz, wpuszczając 5 bramek w jednym meczu, nie buduje sobie szacunku.

Kiedy twoja drużyna przegrywa na własnym boisku 0:5, nie można powiedzieć, że przegrali po walce. Po walce można przegrać 0:1, 1:2 czy 2:3. 0:5 zawsze będzie piątką w pizdę i koniec. Nie widzę możliwości określenia takiego wyniku łagodniej. Jeszcze jak weźmiemy pod uwagę klasę rywala, to obraz sytuacji mamy kompletny. Korona Kielce, mimo że gra ostatnio nie najgorzej, to umówmy się, nie jest w formie Manchesteru City. O poziomie sportowym nie wspominając.

Kibice Lechii przyszli w tygodniu na trening swojego zespołu i zadbali o to, żeby piłkarze zrozumieli, że nie żartowali z tą przyśpiewką o wpierdolu. Tak jak na parkingu przy Łazienkowskiej – nie wiemy dokładnie, co się tam wydarzyło. Możemy jednak być pewni, że Gdańszczanie nie przyszli tam, by zebrać autografy od swoich piłkarzy. Bardziej chcieli im przypomnieć, że na boisku trzeba zapierdalać, zwłaszcza w derbach, które zaplanowane zostały na piątek.

Sympatycy BKS-u chcieli królować w Trójmieście i dopięli swego. Weszli z buta do sklepiku o nazwie „Panowanie w Trójmieście” i zabrali z niego to, co chcieli. Bez „dzień dobry”, bez „przepraszamy, czy możemy sobie wziąć?”. To właśnie kibice strzelili tę bramkę na 1:0 dla Lechii w 94 minucie meczu. Nikt inny, tylko oni z wykorzystaniem laleczki voodoo z napisem Flavio na biało-zielonej koszulce.

Piłką żądzą już nie tylko brudne pieniądze obrzydliwie bogatych sponsorów, nie tylko pazerni agenci piłkarscy, ale również wierni swoim barwom kibice. I zasłużyli na to, by być wymienianymi w tym gronie. Przynajmniej w Polsce, bo kibicowsko naprawdę mamy Ekstraklasę. W aspekcie sportowym raczej tylko z nazwy „Ekstra”. Oczywiście nie dotyczy to sympatyków drużyny Bruk-Betu Nieciecza. Bo można kupić ciekawych zawodników, wybudować ładny stadion, zatrudnić dobrego trenera, ale oddanych miłośników kupić się nie da. Za wszystko inne zapłacisz kartą MasterCard.

Uważam, że zawodnicy zarówno Legii, jak i Lechii powinni solidarnie przed następną kolejką ligową stanąć na murawie i odśpiewać w patriotycznej nucie „Dał nam przykład Bonaparte Dali nam przykład fanatycy jak zwyciężać mamy”!

05/11/2017

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *